Wywiad z zespołem Zdrawica

„Stado” prezentuje bardzo bogatą i różnorodną scenę muzyczną. Naszych artystów spaja jedno – ożywianie dawno zapomnianej kultury Słowian. Jak oni to robią? Jak żyją na co dzień, gdzie grają, z czego są dumni? Co ich inspiruje?

Na te pytania, specjalnie dla „Stada” odpowiada zespół Zdrawica.

zespół Zdrawica

Kto wchodzi w skład zespołu? Jak się poznaliście? Kto stworzył zespół?

Pomysł na założenie zespołu wyszedł od Martyny (wokal), Magdy (gitara) i Asi (klawisze) , które znały się już z liceum. Zaczęło się od grania coverów na szkolnych festiwalach, potem pojawiły się próby uformowania pełnego składu i początki występów na żywo. Dziewczyny pierwszy raz spotkały Marcina (perkusja) w oczekiwaniu na przesłuchaniach do orkiestry miejskiej, w których brały udział (nie pytajcie, dlaczego wpadły na taki pomysł :). O dziwo, w ręku trzymał gitarę, a nie pałeczki. Folkowo zrobiło się, gdy do Zdrawicy dołączyła Martyna (flet). A to wszystko dlatego, że poderwały się nawzajem z drugą Martyną i pojechały razem na koncert Acid Drinkers. Najmłodszy stażem w zespole jest Paweł (bas), który zaczął z nami grać w tym roku.

Jaki swój utwór lubicie najbardziej, dlaczego?

Każdy z nas ma swój ulubiony utwór, jednak – jak na razie- wszyscy najbardziej zadowoleni jesteśmy z „Królowej Śniegu”. Jest to póki co nasza najnowsza piosenka, która zdecydowanie wyróżnia się na tle innych –przede wszystkim kompozycyjnie. Każdy instrument (również wokal) jest w pewien sposób wyeksponowany. No i jako, że jest to najświeższy Zdrawicowy twór, nie zdążył się nam jeszcze znudzić :)

Jak zwalczacie stres albo czy w ogóle macie stres przed występem?

Każdy z nas się stresuje, ale znamy kilka sposobów, które pomagają w tym, żeby się wyluzować – najlepszym z nich jest wspólne wygłupianie się i „kropelka” miodku pitnego przed koncertem.

Jakie macie plany na przyszłość ?

Chcemy nabrać więcej doświadczenia scenicznego – częściej grać koncerty, szlifować warsztat, nagrać i posłać w świat kolejne utwory. Jednak muzykę nadal będziemy traktować jako radość i element, który pozwala na chwilę wytchnienia od szarej rzeczywistości. Ogólnie rzecz biorąc – zamierzamy się dalej rozwijać.

logotyp Zdrawica

Najciekawsza nieplanowana sytuacja awaryjna podczas występu?

Zdarzyło się kilka takich momentów. Może nie były one jakoś spektakularnie zaskakujące, niemniej jednak przysporzyły nam nieco kłopotów. Do tych chwil niewątpliwie należy zaliczyć m.in. pływające w deszczu zasilacze i kable, podczas jednego z plenerowych koncertów (całe życie na krawędzi) i keyboard okraszony słomą (to dopiero folkowe!) w momencie, kiedy ogrodowy stoliczek potraktowaliśmy jako profesjonalny statyw na klawisze. Zdarzyło się też, że kiedyś nasza flecistka musiała przearanżować wszystkie piosenki na flet prosty z dnia na dzień, jako że na dzień przed koncertem fujara (flet poprzeczny) odmówiła posłuszeństwa.

Jak krótko podsumować ostatni rok Waszej działalności?

Przez ostatni rok sporo się działo. To był czas pierwszych naszych koncertów poza rodzinnym Jaworznem. Mieliśmy okazję zagrać m.in. na III Ogólnopolskim Zlocie Miłośników Folk Metalu we Wrocławiu, czy dwóch festiwalach poezji rodzimowierczej w Krakowie. W ciągu ostatnich miesięcy także po raz pierwszy weszliśmy do studia – by nagrać „Jaryło” i „Szczodruszkę”. No i – co najważniejsze – wreszcie wyklarował się aktualny skład zespołu.